Jesteś takie zawsze i wtedy żałuję, że nie masz włosów, za które mogłabym Cię ciągać, że nie masz twarzy, którą mogłabym spoliczkować albo chociaż opluć.
Zawsze mi to robisz i wiedz, że nienawidzę cię za to. Nienawidzę cię za to, że świeci słońce, że powinno być pięknie i dobrze i harmonijnie, a jest źle. Że mi robisz tego psikusa od lat, nakrywając mnie szklanką, separując od ludzi, mała muszka chodząca po szklanych ścianach tup,tup,tup. Nic nie jest takie, jakie bym chciała, godzę się z tym. Kiedy jednak tylko przyzwyczaję się do czegoś, kiedy tylko godzę się, na to, że jest dobrze lub że ty wywracasz moje życie do góry nogami, ty wrzucasz mnie na głęboką wodę i jeśli nawet ze smutku i rozpaczy w szczęście, wiedz, że radykalny zwrot akcji bywa nieprzyjemny.
„Na głęboką wodę z nią, na głęboką wodę.” Dźgasz mnie życie swoją szpadą w sam środek mojego tyłka a ja sobie spadam z deski, w morską toń. I znów wszystko od nowa.
Nienawidzę cię życie, za to, że wymuszasz na mnie patetyczny ton, bo gdybyś życiem nie było, byłobyś zwykłym draniem, którego mogę opuścić. Jednak nasz związek uzależnił mnie od ciebie, zabierając moje oddechy z dala od twojego towarzystwa sama usycham, nie da się żyć bez ciebie, na własny rachunek, zawsze mi się wtrącasz, jesteś takie cyniczne, takie szczodre żeby za chwilę znów mnie uderzyć. Nienawidzę cię za to, że morskie fale, dziś w kolorze błękitu, które są moją kołdrą, nakrywają mi głowę, zawsze nakrywają mi głowę, kiedy rezygnuję. Czy da się utopić pod pościelą? Zawsze zatrzymujesz mnie w łóżku, nie jak najczulszy kochanek, a jak ktoś, kto pragnie mojego końca. Znów szydzisz ze mnie.
Szydzisz ze mnie za każdym razem dając mi wszystko to bym z zewnątrz była szczęśliwa, żebym sama myślała, że jestem, żebym cholera jasna była, dajesz mi to wszystko po to żeby mnie złamać, zburzyć moje fundamenty.
Głównie nienawidzę cię za tą lekcję, którą dla mnie wybrano. Żeglarze nie mają domu. Nie mam domu i ja. Staram się nie utonąć, staram się stać za sterem, ale dobrze wiem, że to ty prowadzisz mój okręt. I mimo mojej całej nienawiści jeszcze cię nie zostawię. Kocham cię na ten mój dziwny sposób. A przecież rozdzierasz mnie na milion kawałeczków..
- Mood:
Eye Candy - Listening to: Sigur Ros
- Reading: Świat Zofii